Ucieczka od siebie

27 marca 2013

Odkąd pamiętam, zawsze było jakieś ale – to wspomnienie internauty doskonale obrazuje egzystencjalny mankament człowieka. Zawsze jest coś nie halo. Jestem brzydki, brakuje pieniędzy, nigdy nie spełnię swoich marzeń, ona/on mnie nie kocha, poszedłem na politologię, a trzeba było na socjologię… Ludzie mają tendencję do patrzenia na siebie pod kątem braku spełnień. Chcieliby być ładniejsi, bogatsi, mieć szerszy horyzont zainteresowań. Chcieliby być lepsi. Tu z pomocą, niczym rycerz na białym koniu, nadchodzi zbawienie – Internet. A właściwie szereg usług, jakie się z nim wiążą. Chcesz być ładniejszy, inteligentniejszy, bogatszy? W Sieci tkwi kilkaset tysięcy – jeśli nie milionów – punktów, które ci w tym pomogą. W tych miejscach zaczynasz od zera, nie ma czegoś takiego jak błędy przeszłości. Jesteś tylko ty i to, co o sobie napiszesz. Te punkty to różnego rodzaju fora dyskusyjne, komunikatory i już nieco archaiczny przy nich e-mail. Podczas rozmów przy użyciu Gadu-gadu, ICQ czy mIRC (popularne komunikatory) tworzysz samego siebie wyłącznie słowami (przynajmniej na początku).